Wielkanoc za nami... a może powinnam powiedzieć - zimowa Wielkanoc. Za oknem śnieg. Ciarki przechodzą mnie po plecach, kiedy widzę, że znowu pada. Myślałam, że to już koniec mrozów, ale jak widać się myliłam. Nici z trampek i okularów przeciwsłonecznych. Warszawa przez jakiś czas pozostanie jeszcze pod śnieżną warstwą... Zobaczcie sami, czy to Wam wygląda na wiosenną pogodę? - klik, bo mi nie. Szczerze jestem przerażona prognozami na najbliższe dni. Co ja jednak mogę na to poradzić...
Ostatnio zaczęły pojawiać się komentarze, za które ogromnie chciałabym podziękować (na przykład pod postem "Chill") Bardzo mi one pomagają, bo czuję się pewniejsza w pisaniu postów i napływa do mnie coraz więcej weny, dlatego jeszcze raz bardzo dziękuję : *
Już jutro ostatni dzień przerwy od szkoły. W środę wracam do porządku dziennego. Pojawią się też oczywiście nowe wpisy i mam nadzieję, że zdążę wymyślić parę ciekawych tematów.
Dzisiejszy dzień był nie co zwariowany. Jak na Lany Poniedziałek przystało, od samego rana byłam mokra, ale to przecież jedyny taki "mokry" dzień w roku, więc nie narzekałam : )
A jak Wam minęła Wielkanoc?
Julia


Weź wyjdź, jesteś za ładna . *,*
OdpowiedzUsuńŚnieg wszędzie, dokładnie jak ujełaś ciaary przechodzą na jego widok. W tym roku chyba nie będzie wiosny. ;(
Notka jak zwykle suupeer czekam na kolejną . ;*